W dzisiejszym poście przedstawię historię człowieka, który zamieszkał na kupionej przez siebie wyspie Moyenne na Seszelach. Poznajcie Brendona Grimshawa, który zamieszkując na wyspie stworzył dom nie tylko dla człowieka, ale również dla różnych gatunków roślin i zwierząt.

Brendon zamieszkuje na wyspie Moyenne

Brendon Grimshaw urodził się w 1925 roku w Dewsbury, w hrabstwie Yorkshire, w Anglii. Zawodowo pracował w agencjach prasowych, w tym również w Afryce, gdzie w ostatnich latach swojej pracy zawodowej był redaktorem naczelnym The Standard w Kenii, a także krytykiem teatralnym i literackim. W roku 1962 roku kupił wyspę Moyenne, którą miał okazję już wcześniej odwiedzić. Wyspa ta jest częścią Seszeli, znajduje się na Oceanie Indyjskim, na północ od Madagaskaru. Powierzchnia wyspy wynosi 8,9 hektara. Mając 47 lat, w roku 1972, Brendon postanowił na stałe zamieszkać na wyspie, przechodząc na emeryturę. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat wyspa ta była niezamieszkana. Wraz z pojawieniem się Brendona wyspa całkowicie się zmieniła, stała się domem nie tylko dla człowieka, ale także dla wielu gatunków roślin i zwierząt.

Z miłości do natury

Brendon, będący u szczytu kariery, zdecydował się porzucić swoje dotychczasowe życie i zamieszkać na wyspie, ponieważ kochał naturę i chciał przeżyć coś całkiem nowego. Sam powiedział:

Już w chwili, kiedy postawiłem stopę na wyspie, wiedziałem, że jest to właściwe miejsce dla mnie.

Wyspa, na której zamieszkał była na początku bardzo zarośnięta, nawet orzechy kokosowe nie mogły spadać na ziemię. Stopniowo Brendon i zatrudniony przez niego Rene Antoine Lafortune, pochodzący z Seszeli, podejmowali działania, by zmienić wygląd wyspy. Przez 36 lat wspólnie zasadzili tam 16 tysięcy drzew, zbudowali 4,8 kilometra ścieżek edukacyjnych oraz sprowadzili i rozmnożyli żółwie, które znane są z tego, że przeżywają nawet 180 lat. Te gigantyczne żółwie są gatunkiem rodzimym na Seszelach, ale na większości wysp zostały wybite przez ludzi. Brendon stopniowo wprowadzał je na swoją wyspę, malując na nich numer identyfikacyjny, a nawet nadając im imiona. Kiedy Brendon zamieszkał na wyspie, nie było na niej żadnych ptaków. Na początku przywiózł kilkanaście ptaków z sąsiedniej wyspy, jednak wszystkie odleciały. Po jakimś czasie wróciła jednak para ptaków, którą Brendon zaczął karmić i stopniowo pojawiały się kolejne. W rezultacie wyspa stała się domem także dla ptaków. W 1996 roku została opublikowana książka Brendona pt. Ziarno piasku – historia jednego człowieka i wyspy. W książce tej spisał on swoje doświadczenia związane z zamieszkaniem na wyspie i jej odnową, zamieszczając w niej także swoje zdjęcia.

Cudowne odkrycie

Historia Brendona i jego wyspy stała się znana szerszemu gronu, po tym jak w 2010 roku producent i reżyser Joseph Johnson Cami opublikował dokument ukazujący historię Brendona i wyspy Moyenne. Film zaczyna się od słów:

To jest historia Brendona Grimshaw i naszej walki o ocalenie wyspy Moyenne przed siłą prywatyzacji.

Wartym uwagi jest również obszerny artykuł, który ukazał się 25 kwietnia 2012 roku w brytyjskim Daily mail, autorstwa Simona Reeve. Podczas kręcenia nowego programu telewizyjnego dla BBC, Reeve odwiedził Seszele aby odnaleźć somalijskich piratów w więzieniach oraz holenderskie siły specjalne szkolące lokalne oddziały, aby odeprzeć kolejne ataki piratów. Jednak to spotkanie z Brendonem na jego wyspie wywarło na nim ogromne wrażenie. Wyspa Moyenne wyróżniała się spośród sąsiadujących z nią wysp, które są własnością miliarderów, arabskich książąt i rosyjskich oligarchów. Tak pisał o swoim spotkaniu z Brendonem:

Zostałem ciepło przywitany przez Brendona w jego T-shircie i szortach, stojącego na plaży idealnej jak z obrazka. Gibki, żylasty i opalony, wciąż ma swój akcent Dewsbury, który wydaje się szalenie nie na miejscu w tak egzotycznym otoczeniu. Razem wspięliśmy się po schodach wykutych w skale i minęliśmy kępy palm do miejsca, w którym parterowy, drewniany dom Brendona przylegał do zbocza wzgórza.

Żółw olbrzymi

Uzupełnienie i ciekawostki

Zatrudniony przez Brendona mieszkaniec Seszeli Rene Antoine Lafortune stał się jego towarzyszem i przyjacielem. Zmarł w 2007 roku.

Matka Brendona zawsze odmawiała odwiedzenia Moyenne, ponieważ nie lubiła jeździć za granicę, a kiedy zmarła w 1981 roku, jej mąż, ojciec Brendona Raymond, przyjął zaproszenie syna i zamieszkał razem z nim na wyspie, miał wtedy 88 lat. Zmarł pięć lat później i został tam pochowany. Także siostra Brendona, Sandra, zamieszkała ze swoim mężem na sąsiedniej wyspie Mahe i otworzyła tam kawiarnię.

Brendon nigdy nie czuł się samotny, wyspę mogli również odwiedzać turyści. Mimo, iż Brendon miał surową zasadę, że nikt nie mógł zostać tam na noc, to jednak niektórzy odwiedzający starali się pozostać trochę dłużej. Za wizytę na wyspie uiszczali opłatę.

Pewien saudyjski książę oferował kiedyś Brendonowi czek in blanco za sprzedanie wyspy, a inni bogaci goście również próbowali kupić wyspę będąc na miejscu. Brendon nigdy nie zgodził się na sprzedaż wyspy. Uważał, że jedynym powodem, dla którego ktoś chciałby kupić wyspę, było zbudowanie na niej hotelu. Zamiast tego pracował niestrudzenie, aby przekształcić i zachować Moyenne, zapewniając, że kiedy w końcu opuści wyspę, będzie ona chroniona i przekazana mieszkańcom Seszeli jako park narodowy.

W 1998 roku została powołana Fundacja Wyspy Moyenne jako próba ochrony wyspy Brendona i zachowania jej jako rezerwatu przyrody, zamiast przekształcenia jej w przyszłości w kompleks obiektów hotelowych. W 2008 roku wyspa stała się parkiem narodowym. Marzenie Brendona się spełniło. Zgodnie z danymi z 2014 roku, wyspa Moyenne była wtedy najmniejszym parkiem narodowym na świecie. Do czasu śmierci Brendona na wyspie Moyenne zamieszkiwało 120 gigantycznych żółwi. Brendon Zmarł 3 lipca 2012 r. na swojej wyspie Moyenne na Seszelach. Był jej właścicielem 50 lat.

Rzucić wszystko i zamieszkać na wyspie?

Oczywiście nie każdy z nas miałby możliwość kupienia takiej wyspy i zamieszkania na niej i nie każdy z nas chciałby prowadzić taki styl życia. Jednak z pewnością każdy z nas może podjąć jakieś drobne działania na rzecz przyrody, zaczynając od swojego miejsca zamieszkania. Niech zatem historia Bredona Grimshawa będzie dowodem na to, że małe, acz systematyczne działania mogę przynieść wielkie efekty. A wszystko zaczyna się od pierwszego kroku.

Źródła:

http://grimshaworigin.org/miscellaneous-grimshaw-individuals/brendon-grimshaws/

https://www.bbc.com/news/av/world-africa-17857239

https://www.agrainofsandthefilm.com/Brendon_Grimshaw.html